Jako katolicy świeccy, żyjemy w coraz groźniejszych czasach

katolicy świeccy
Katolicy świeccy coraz częściej z niepokojem patrzą na zmiany w Kościele

Kończący się obecnie Synod o synodalności budzi liczne niepokoje już nie tylko u konserwatywnych katolików. Wielu wiernych zadaje sobie pytanie o cel wprowadzania takich zmian jak np. propagowanie Komunii św. na rękę lub tzw. błogosławieństwa par jednopłciowych. Co lud Boży może robić w takiej sytuacji? Jak powinny wreszcie reagować organizacje katolików świeckich? Weźmy za przykład ostatnie działania Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi z Krakowa.

Wezwanie do aktywności w Kościele, skierowane do katolików świeckich nie jest dla chrześcijan rzeczą nową. Co więcej, staje się ono coraz mocniejsze po Soborze Watykańskim II, powtarzane przez papieży, biskupów, księży. Szczególnie wyraźnie kieruje je do wiernych papież Franciszek.

Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że wezwanie to jest obliczone jedynie na aprobatę wiernych dla wszystkich nowych pomysłów i zmian. Mamy zajmować się tym, co nowe – propagować to, aprobować, rozmawiać o tym…

My, katolicy tradycyjni…

A co, jeśli katolicy świeccy pragną pozostać wierni tradycyjnemu nauczaniu Kościoła? Jeśli wcale nie aprobują pomysłów radykalnych zmian w Kościele? Przecież skarbiec Kościoła ma w sobie wiele pięknych tradycji, obyczajów, ale też i reguł wspólnotowego życia, które – jeśli tylko są przestrzegane – roztaczają przestrzeń dla wzrastania w wierze.

Być tradycjonalistą we współczesnym Kościele powoli zaczyna oznaczać po prostu… bycie normalsem. Kimś, kto nawet jeśli nie zachwyca się Mszą Wszechczasów i nie zna biegle jej łacińskiego rytu, to ceni sobie spokój i pewność doktryny. Wie, że raz wypowiedziana prawda, musi pozostać prawdą. Wszak stoi za nią nasz Zbawiciel, który ten Kościół ufundował i powierzył klucze do niego świętemu Piotrowi.

Głos katolików świeckich to zresztą nie tylko opinie pojedynczych jednostek w parafiach, ale również całe organizacje społeczne. Jeżeli weźmiemy za przykład polskie Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi, okaże się, że jest to organizacja która posiada własne media – tradycyjne i elektroniczne. Posiada również własną myśl i wielkie grono przyjaciół, czytelników, sympatyków.

Raban w Kościele

Tu właśnie dochodzi do pewnego paradoksu. Papież Franciszek wezwał wiernych do robienia w Kościele rabanu. I w pewnym sensie robią, ale… konserwatywny. Na przykładzie działań Stowarzyszenia Księdza Skargi możemy zauważyć jakie postulaty wysuwają dzisiaj katolicy świeccy.

Na ulicach polskich miast mogliśmy zobaczyć kampanię przypominającą o tym, że życie w konkubinacie jest grzechem. To właśnie grupa świeckich katolików z tej organizacji wystosowała do polskich biskupów list z prośbą o przypomnienie tradycyjnej nauki o małżeństwie. Jakby, nie patrzeć, zrobili raban…

Wreszcie to właśnie głos katolików świeckich był najgłośniejszy, gdy chodziło o sprawę szacunku do Najświętszego Sakramentu. W niektórych miejscach Polskich billboardy z akcji „Stop Komunii Św. Na rękę” wiszą do dnia dzisiejszego. Ta kampania może i sprowokowała wielu z nas, ale przede wszystkim poruszyła niejedno sumienie duchownego. Po trzech latach widzimy, że była potrzebna, że jako Polacy w dużym stopniu (choć nie wszyscy) wróciliśmy do okazywania szacunku Chrystusowi ukrytemu w Najświętszym Sakramencie.

Czy więc taki głos świeckich – w obronie odwiecznych zasad chrześcijańskich też będzie słyszalny? To poważny sprawdzian dla wielu hierarchów – czy chcę naprawdę wysłuchać wiernych, czy tylko wtedy gdy mówią to co im się podoba?

Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *